Jak wielu byłem świadkiem -poprzez relację w TV - Zjazdu Solidarności z okazji 30 stej rocznicy "polskiego Sierpnia 1980".
Zamiast wielkiego,wspaniałego,radosnego i międzynarodowego święta rocznicy wydarzeń o historycznym znaczeniu nie tylko dla Polski i Polaków ale całej Europy i świata mieliśmy żałosną imprezę grupki facetów wzajemnie się nienawidzących i robiacych wszystko aby pogrzebać pamięć o tym co się stało w Polsce w sierpniu 1980 roku.
Nikt nie wyszedł obronną ręką z tego nędznego spektaklu nienawiści i wzajemnej pogardy.
Jedynie Henryka Krzywonos- tak jak przed 30tu laty - odważyła sie wywalić prawdę prosto w twarz widowni i próbowała-bezskutecznie tym razem- wstrząsnąć uczestnikami zjazdu.
Pewnie gdyby wydarzenia sierpnia 1980 roku skonczyły się w morzu krwii obchodzilibysmy tą rocznicę zjednoczeni i zadowoleni.
No bo jak tu się cieszyć ze zwycięstwa?