Nader regularnie oglądam polityczne programy publicystyczne w tym Tomasza Lisa,Moniki Olejnik,Jacka Żakowskiego czy kiedyś duetu Morozowski&Siekielski.W innej kategorii lokuję program Kuby Wojewódzkiego czy też Szymona Majewskiego.
Ale również oglądam zagraniczne w tym Hard Talk na BBC czy Amande Pour na CNN.
Co mnie uderza-a wygląda ,że nie jest to jedynie moje spostrzeżenie-to zamkniecie sie prowadzących w kręgu ograniczonej ilości zapraszanych gości.
Jest ich może 30 a może 50.Do naczęściej zapraszanych należą Lech Wałęsa,Stefan Niesiołowski,Tomasz Terlikowski,Jacek Kurski,Julia Pitera,Kazimierz Kutz,Jadwiga Staniszkis,Andrzej Olechowski,Józef Oleksy,Leszek Miller,Donald Tusk,Bronisław Komorowski,Tadeusz Mazowiecki,Paweł Graś,i inni.
W/w wystepują w róznych konfiguracjach i pomimo faktu iż niejednokrotnie są to interesujące rozmowy/debaty brakuje mi bardzo czesto wyjścia z "polskiego zaścianka" tj dyskusji czy debaty na tematy o szerszym horyzoncie dotyczące np naszych stosunków z naszymi sąsiadami(Niemcami,Czechami,Słowakami,Ukraincami,Litwinami czy tez Rosjanami) z udziałem wysokiej rangi przedstawicieli z tamtej i naszej strony.
Podobnie ma się rzecz ze stosunkami z UE(lub Komisją Europejską),NATO czy też USA.W czasie naszej obecności w Iraku ani razu nie mieliśmy okazji śledzić debaty nt naszych wojsk i celów ich tam pobytu np z dowoldcami kolejnych zmian;podobnie jest dzisiaj z polskim kontygentem w Afganistanie.
Panowie i Panie prowadzacy - nie musimy całkowicie odchodzić od spraw krajowych,ale od czasu do czasu wyjdżmy z naszych opłotków !