Jakieś 2 tygodnie temu,a może i wcześniej,media rozpoczęły spekulacje na temat mozliwego przebiego tegorocznych obchodów Święta Niepodległości 11 listopada.
Przypominano ubiegłe lata w tym przebieg demonstracji faszyzującego ONRu w 2010 roku oraz jego blokadę przez lewicowe ugrupowania.
Wiadomo było o tzw marszu niepodległości organizowanym przez faszyzujący ONR oraz Młodzież Wszechpolską,działaczy narodowych z PiSu oraz blokadzie tegoż przez lewicowa Kolorową Manifestację Lewicy wzmocnioną m.innymi przez radykalnych lewaków Antyfady z Niemiec.
M.innymi Newsweek z 7.11.dokladnie scharakteryzował organizacje niemieckich lewaków wybierajacych się do Warszawy(zaproszonych przez Krytykę Literacką(?))w celu rozbicia faszystowskiej demonstracji.
A więc i opinia publiczna,i mieszkancy Warszawy,politycy i wladze miasta BYLY POINFORMOWANE co będzie się działo 11 listopada.
O tym ,że wiedziały świadczy ilośc zmobilizowanje policji włącznie z posiłkami z innych miast Polski.
O tym jak wyglądał 11 listopada w stolicy nie trzeba tutaj pisać,cała Polska( i spora częśc Europy i świata) miały okazję oglądać na ekranach telewizyjnych.
A najzabawniejsze są tłumaczenia urzędników miejskich- w tym prezydent Warszawy Hanki Gronkiewicz-Walc i szefowej jej biura bezpievzenstwa Ewy Gawor,że przecież - biedaczki- nie mogly zakazać demonstracji bo potem przegrałyby(nie one- a miasto=wladza) w sądach !
Politycy jak zwykle wykorzystują to do swoich celów:prezydent Komorowski zwołał swoich,premier swoich a politycy pomniejsi pożarli się na sniadaniu u Moniki Olejnik w Radiu Zet!
I tak do następnego roku!
Chcieliśmy jak najlepiej a wyszło jak zawsze!całe szczęście bo podobno straty w mieście wyniosły tylko 72.000 zł!!!!
Jakos tanio nas tym razem kosztuje beztroska urzedasów !