Agencja ratingowa Standart&Poor zapowiedziała możliwość obniżenia ratingu naszgo kraju poczynając od 2012 roku.
Nie jest to dobra wiadomość !
Uzasadnieniem dla ostrzezenia jest negatywna ocena S&P woli i możliwości rządu do przeprowadzenia niezbędnych reform mających na celu obnizenie długu państwowego z obecnych ponad 7% PKB do ok 3%.S&P stwierdza jednoznacznie iż w związku z wyborami parlamentarnymi 2011 i poprzedającymi je samorządowymi,rzad premiera Tuska nie podejmie koniecznych reform z obawy o wynik wyborów.
Coś może być na rzeczy!
A więc nie bedzie reformy finansów publicznych,nie bedzie reformy KRUS(PSL !!!),nie zlikwiduje sie przywilejow emerytalnych dla poszczególnych branż,nie bedzie niezbednego wyrownania i podniesienia wieku emerytalbego kobiet i mężczyzn,nie będzie radykalnych cieć wydatków z budżetu!
Co to oznacza dla społeczeństwa? poczucie wzglednego dobrobytu przez nastepne 12-18 miwesięcy,ktore skonczyć sie moze radykalnymi cięciami o skali dzisiaj niewyobrażalnej łącznie z obniżkami zarobków i emerytur!
Skoro społeczeństwa np w Hol;andii,Estonii,Łotwy,Wlk Brytanii są skłonne zaakceptować podobne reformy(aby uniknąc losu Grecji) dlaczego nie sprobować dialogu ze społeczeństwem w Polsce ?? jak nie sprobujesz nie będziesz wiedział a nie uważam że Polacy są głupsi od innych nacji!!
Sądzę że rząd,minister Rostowski i premier Tusk mogą po prostu obawiać się społeczeństwa! a to jest niebezpieczne dla rządu!no i dla nas.
A może by tak przy okazji przyspieszyć wybory parlamentarne z jesieni 2011 na wiosnę 2011?? bedzie krótsza kampania a i reformy będą tańsze bowiem zostaną przyspieszone;Polacy wiedzą też ,że życie ponad stan kosztuje dwa razy więcej- w końcu przerobiliśmy to już za Gierka a po nim wiadomo że bryndza trwała prawie 15 lat!
Nie warto tej lekcji przerabiać po raz drugi! wiecej odwagi panowie Rostowski i Tusk !!!