Ostatnie wpisy
Tagi
|
Wpisy z tagiem: Katastrofa
poniedziałek, 27 września 2010
Kolejne " obchody" kolejnej katastrofy...
Każda śmierć jest niewątpliwie szokiem i traumą dla krewnych i znajomych a im więcej ofiar tym silniej taka śmierć na nas oddziałowuje. Niestety działa ona też pobudzająco na media,które szczególnie u nas "wyspecjalizowały" sie w wielodniowym(wielotygodniowym) celebrowaniu śmierci ofiar wypadków. Przypomijmy wypadek w kopalni Halemba,wypadek lotniczy pod Smoleńskiem,teraz wypadek autobusu pod Berlinem. Wypadki-natychmiast stają sie newsem nr 1,w telewizjach prezenterzy,jak podejrzewam,mają w szafkach żałobny zestaw i prezentują odpowiednio namaszczone miny(i wypowiedzi);poziom empatii oraz komentarzy jest wyjątkowo drażniący,w kółko te same pytania w stylu: a co Pan(Pani) czułą(jak się dowiedziała o wypadku),ilu jest rannych i co z nimi,prokuratury prowadzą śledztwo,politycy przybywają na miejsce i zapewniają o wszechstronnej pomocy!!!i tak w kółko bedzie do nastepnego wypadku! A gdzieś w podświadomości wraca podejrzenie,że my Polacy nie w żelezie się kochamy(jak twierdził Sienkiewicz),a w żałobie na pokaz! Jacy to niby jesteśmy szlachetni i współczujący !
wtorek, 25 maja 2010
Jeszcze o katastrofie TU 154
Pan Edmund Klich(oddelegowany do MAK) w rozmowie w "Teraz My" przyznał,po niejakim nacisku dziennikarzy,iż ostatnią osobą,która weszła do kabiny pilotów był Dowodca Wojsk Powietrznych generał Blasik. Potwierdził więc posrednio,to co powszechnie przypuszczano,iż piloci byli poddani naciskowi aby ladować w Smoleńsku o czasie;zresztą,Klich przyznał iż w zapisach czarnych skrzynek jest wyrażne odliczanie wysokości tj kolejno,100,90 i 80 metrów a więc w obecności swojego dowodcy,piloci świadomie złamali przepisy nakazujące przerwanie próby lądowania przy braku widoczności na wysokosci decyzyjnej(120 m). Gen Błasik oczywiście wiedział o tym,czy polecił im lądować czy też przekazał sugestie kancelarii Prezydenta-lub samego Prezydenta-jeszcze nie wiemy. Będzie to jednak szybko wiadomo,bowiem skrzynki są w drodze do Warszawy. Ta sytuacja-prawdopodobnie nie pierwsza w historii 36 pułku lotniczego-prowadzi do następujących wniosków: 1/wojskowi piloci nie powinni latać z naszymi VIPami; 2/pułk należy przeszkolić do wykonywania wyłacznie zadań woskowych 3/należy zmienić system szkolenia pilotów wojskowych,zwiększyć w szczególności ilośći wylatanych godzin do normatywów NATOwskich(200 godzin rocznie) oraz obowiązkowo wprowadzić symulatory 4/VIPY powinny być wyłącznie wożone przez pilotów cywilnych 5/cały system szkolenia pilotów w wojsku powinien być gruntownie zreorganizowany; 6/odpowiadajaący za wyszkolenie- do natychmiastowej dymisji !
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||