W połowie sierpnia wiele telewizji pokazywało nieudolną i w skutkach tragiczną próbę odbicia przez policję w Manilli grupy zakładników uwiezionych przez nomen omen sfrustrowanego oficera policji.
Wielu naszych "specjalistów" od terroryzmu wypowiadało się z lekceważeniem o nieprofesjonalnej akcji filipińskiej policji dając do zrozumienia,że u nas to hoho...
Minął tydzień i w Rybniku mieliśmy powtórkę;sfrustrowany górnik i miłośnik broni postrzelił żonę i teścia i wydał kilkugodzinną bitwę miejscowej policji,która,podobnie jak w Manilli popisała się wyjątkową nieudolnością i brakiem profesjonalizmu.
Policjanci byli bez kamizelek,snajperzy nie wiedzieli o dzieciach-zakładnikach(jeden postrzelił syna frustrata !);wszystko zakonczyło się na szczęście kilkoma zranieniami i zniszczonymi samochodami ,gdy sfrustrowany górnik zdecydował sie zaprzestać strzelaniny.
Oczywiście policja jest z siebie dumna i zadowolona !
Z kolei w wojsku,a konkretnie w 56 Pułku Smiglowców Bojowych,chorązy w tym pułku ujawnił,że na polecenie dowódcy piloci wpisywali lipne szkolenia latania;powołana przez MON komisja oczywiście nie wykryła żadnych uchybień a winnym jest chorąży ,któremu zarzucono pomawianie przełożonych i skierowała na badania odnośnie przydatności do służby wojskowej !
Nic dziwnego więc,ze w żadnym z serii wypadków lotniczych w wojsku nie znaleziono winnych ani też nie uznano za celowe radykalną zmianę systemu i jakości szkoleń.
Całe szczęście że teraz VIPów będą wozić cywilni piloci !