I znowu mamy kolejną wojnę o krzyż! ten postawiony na Krakowskim Przedmieściu vis a vis pałacu prezydenckiego zwanego Namiestnikowskim.
Postawiono go w dniu wypadku lotniczego ale nie usunieto w dniu zakończenia żaloby państwowej(której długośc pewnie trafi do księgi rekordów Guinessa !) bo nikt nie miał odwagi tego zrobić(bał się Komorowski,bała się Straż Miejska).
Można by ten krzyż przenieść na Wawel-w końcu rodzina Kaczyńskich i kardynał Dziwisz zgodzili się tam pochować Prezydenta więc jak ktoś chce składać wience,palić znicze,organizować demonstracjhe luv wiece więc najlepiej tam gdzie leży nieboszczyk! a nie na Krakowskim Przedmieściu!
Skoro stawiamy krzyże ofiarom wypadków- przy drogach tam gdzie zginęli- to krzyż niech stoi pod lotniskiem w Smoleńsku - a nie na najładniejszym deptaku w stolicy!
Teraz mleko się rozlało z powodu strachu i bojażliwości polityków(z PO) a pisowcy będą wykorzystywali tę krótkowzroczną bojażliwośc przez kilka najbliższych lat a do parlamentarnych wyborów w 2011 z pewnościa!
Wyobrażmy sobie ten koszmar - każdego 10tego -demonstracja i wiec;co kwartał msza polowa;co połroku msza i wiec poparcia;w rocznice ogólnonarodowe uroczystości żałobne i tak w kółko macieju buduje się kolejny mit martyrologiczny!(PiS jest w tym bardzo sprawnny!)
A w koncu chodzi tylko o to ,że do starego żęcha-trupolewa-wsiadło 96 ludzi ,pilotowali-najprawdopodobniej- żle przeszkoleni piloci - ponieważ pan Prezydent nie mógł scierpieć że jego polityczny konkurent ukradnie mu politryczno-historyczny show!
Ot i taka jest jakośc naszej polityki ! po prostu wiocha !z symbolicznym plebanem i dewotkami w tle!