Parę dni temu w gronie znajomych rozmawialiśmy co jeszcze może spotkać rząd Tuska.
Większość uważała ,że co już miało spotkać to spotkało.Ale okazuje się,że matka natura nieodpuszcza,i rząd musi dac sobie radę z kolejną powodzią!
Opozycja z niezrównanym - i takim samym-Jarosławem Kaczyńskim,już wytoczyła swoje działa między innymi o niezbędnej nowelizacji budżetu tak jakby od tej noweli zależało uruchomienie środków dla obecnych i przyszłych(oby jak najmniej) powodzian.
To co wyprawia matka natura w postaci wody z gwałtownych burz i deszczy,zalania,podtopienia,przerwane wały czy też osuwiska to rezultat co najmniej 60 lat zaniechań przez kolejne rządy.I to nie tylko rządy po roku 1989 ale i te sprzed.
Na budowę tak potrzebnych polderów,wałów etc nigdy nie starczało pieniedzy ani wyobrazni.
Rzad PiSu j Kaczyńskiego byl tak samo w tej materii małozaradny jak rzady poprzednie.
Obecny rzad radzi sobie jak może i w mioare mozliwości ratuje to co sie da jeszcze uratowac.
Ale najwazniejsze jest to czy i rząd i samorządy wyciagną własciwe wnioski i podjmą działania na przyszłość;bo opady i powodzie mogą się powtórzyć już w przyszłym roku ale równie dobrze i za 10 lat.A więc największym wyzwaniem dla Tuska jest podjąc działania zakrojone na lata a nie na kadencję!
I tego nalezy życzyć Tuskowi i jego ministrom !