Ostatnie wpisy
Tagi
|
Wpisy z tagiem: piloci
wtorek, 30 listopada 2010
Angielski język i nasi piloci...
W trakcie projekcji filmu pt "Bitwa o Anglię" upamiętniającego zwycięską bitwę RAFu oraz zagranicznych pilotów z Luftwaffe w latach 1940-1945,pokazano brawurowe akcje m.innymi polskich pilotów z dywizjonów mysliwskich 302,303,304 oraz wielu innych. Jednym z powodów-wg filmu(ale i również wspomnień dowódców tak brytyjskich jak i polskich) stosunkowo póżnego wykorzystania dużej ilości naszych pilotów w odrębnych formacjach była ich słaba lub znikoma znajomość języka angielskiego,co skutkowało obawami o możlwiości współpracy z brytyjskimi i innymi eskadrami. Coś musi być na rzeczy ze znajomością języków wśród pilotów skoro w 70 lat póżniej,kontrala ULC wykazała katastrofalnie niski poziom znajomości tego języka wśród pilotów PLL LOT gdzie na 310 pilotów ,185 nie zostaną przedłużone licencje na latanie pozagranicami Polski,z powodu niezdania języka angielskiego.!(vide Rzeczpospolita z 30.11.2010). Po druzgocących informacjach nt poziomu wyszkolenia pilotów wojskowych,m.innymi w 36 Pułku Lotnictwa(wążącego VIPy),mamy kolejną informację o niedoszkoleniu pilotów,tym razem w językach! To niewątpliwie skandal,bo trudno wyobrazić sobie dzisiaj zawodowego pilota mogącego bezpiecznie prowadzić samolot z pasażerami bez możliwosci porozumiewania się z kontrolerami ruchu lotniczego oraz więżami kontrolnymi na przepełnionych lotniskach w Europie i poza. Okazuje się,że w PLL LOT przez 20 lat od zmiany systemu politrycznego o gospodarczego nie udało się wprowadzić efektywnego systemu szkolenia jężykowego dla podstawowej dla działalności grupy zawodowej. Ale ,może to nic dziwnego skoro nasz przewożnik jest ciągle państwową firmą,co 6 miesięcy zmienia się jego Prezesa a ilość związków zawodowych skutecznie blokuje jakiekolwiek próby restrukturyzacji. Skoro nie mamy w pełni wyszkolonych pilotów najwyższy czas samemu nauczyć się latać ,lub przesiąsć się na obce linie lotnicze !
wtorek, 14 września 2010
Kompromitacja policji;zamiatanie pod dywan w MONie
W połowie sierpnia wiele telewizji pokazywało nieudolną i w skutkach tragiczną próbę odbicia przez policję w Manilli grupy zakładników uwiezionych przez nomen omen sfrustrowanego oficera policji. Wielu naszych "specjalistów" od terroryzmu wypowiadało się z lekceważeniem o nieprofesjonalnej akcji filipińskiej policji dając do zrozumienia,że u nas to hoho... Minął tydzień i w Rybniku mieliśmy powtórkę;sfrustrowany górnik i miłośnik broni postrzelił żonę i teścia i wydał kilkugodzinną bitwę miejscowej policji,która,podobnie jak w Manilli popisała się wyjątkową nieudolnością i brakiem profesjonalizmu. Policjanci byli bez kamizelek,snajperzy nie wiedzieli o dzieciach-zakładnikach(jeden postrzelił syna frustrata !);wszystko zakonczyło się na szczęście kilkoma zranieniami i zniszczonymi samochodami ,gdy sfrustrowany górnik zdecydował sie zaprzestać strzelaniny. Oczywiście policja jest z siebie dumna i zadowolona ! Z kolei w wojsku,a konkretnie w 56 Pułku Smiglowców Bojowych,chorązy w tym pułku ujawnił,że na polecenie dowódcy piloci wpisywali lipne szkolenia latania;powołana przez MON komisja oczywiście nie wykryła żadnych uchybień a winnym jest chorąży ,któremu zarzucono pomawianie przełożonych i skierowała na badania odnośnie przydatności do służby wojskowej ! Nic dziwnego więc,ze w żadnym z serii wypadków lotniczych w wojsku nie znaleziono winnych ani też nie uznano za celowe radykalną zmianę systemu i jakości szkoleń. Całe szczęście że teraz VIPów będą wozić cywilni piloci !
wtorek, 25 maja 2010
Jeszcze o katastrofie TU 154
Pan Edmund Klich(oddelegowany do MAK) w rozmowie w "Teraz My" przyznał,po niejakim nacisku dziennikarzy,iż ostatnią osobą,która weszła do kabiny pilotów był Dowodca Wojsk Powietrznych generał Blasik. Potwierdził więc posrednio,to co powszechnie przypuszczano,iż piloci byli poddani naciskowi aby ladować w Smoleńsku o czasie;zresztą,Klich przyznał iż w zapisach czarnych skrzynek jest wyrażne odliczanie wysokości tj kolejno,100,90 i 80 metrów a więc w obecności swojego dowodcy,piloci świadomie złamali przepisy nakazujące przerwanie próby lądowania przy braku widoczności na wysokosci decyzyjnej(120 m). Gen Błasik oczywiście wiedział o tym,czy polecił im lądować czy też przekazał sugestie kancelarii Prezydenta-lub samego Prezydenta-jeszcze nie wiemy. Będzie to jednak szybko wiadomo,bowiem skrzynki są w drodze do Warszawy. Ta sytuacja-prawdopodobnie nie pierwsza w historii 36 pułku lotniczego-prowadzi do następujących wniosków: 1/wojskowi piloci nie powinni latać z naszymi VIPami; 2/pułk należy przeszkolić do wykonywania wyłacznie zadań woskowych 3/należy zmienić system szkolenia pilotów wojskowych,zwiększyć w szczególności ilośći wylatanych godzin do normatywów NATOwskich(200 godzin rocznie) oraz obowiązkowo wprowadzić symulatory 4/VIPY powinny być wyłącznie wożone przez pilotów cywilnych 5/cały system szkolenia pilotów w wojsku powinien być gruntownie zreorganizowany; 6/odpowiadajaący za wyszkolenie- do natychmiastowej dymisji !
| |||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||||