Na jutrzejszy(9.06.2010) wyjazd do Brukseli całego rządu-w celu przeprowadzenia ważnych konsultacji w związku z polską prezydencją Unii w połowie 2011 roku,ministrowie z Premierem wybierają sie co najmniej trzema samolotami; z lekcji Smoleńska zaczyna się wyciagać powoli wnioski co warte jest odnotowania.
Jednocześnie prasa doniosła,że ministrowie polecą m.innymi dwoma Jakami-40 i nie skorzystają z już przygotowanych Embraerów -ponieważ nie podpisano stosownych umów.
Nie bardzo potrafie zrozumieć dlaczego tych umów-mimo iż ich podpisanie zapowiadane jest od co najmniej 2 miesięcy-nie podpisano?co stoi na przeszkodzie?przecież ma to być umowa pomiedzy PLL "LOT" a MONem?
Co mnie bardziej zadziwia jednak to to,że do dzisiaj nie wybrano następcy Jaka -40,który jest jeszcze starszy od TU 154 i bardziej awaryjny.
9 czerwca w Berlinie rozpoczynają sie wielkie targi lotnicze,gdzie będzie wystawiany pełny przekrój możliwości europejskiego i światowego przemysłu lotniczego(podobne targi zakonczyły się 2 tygodnie temu w Genewie)wię wybór następcy nie powinien sprawiać żadnych trudności!
Czy ktoś z MONu będzie w Berlinie? a może ktoś był w Genewie? a czy ktoś sprawdził ofertę nowiutkich a nieodebranych jetów zamowionych przed finansowym kryzysem 2008/9,ktore po niższych cenach i niewielkich adaptacjach mogłyby z powodzeniem służyć naszym VIPom przez następne 20 lat ?
Ponieważ temat jest wdzięczny( i lotny !),a niewierzę w zapewnienia MONu w tej kwestii w ogóle(nie kupią nowych samolotow przez najbliższe 12 miesięcy!),obiecuję drążyc temat co 2-3 miesiące-aż do skutku !