Zakończył się gospodarczy szczyt UE mający na celu "uzgodnienienie zmian w europejskim zarządzaniu gospodarczym" cokolwiek by to było.
Jak widac z przekazów po szczycie jego rezultaty są raczej mizerne;z naszej perspektywy najistotniejsze jest to ,że propozycja Francji(Sarkozego) o specjalnych spotkaniach16tki(czlonkowie Eurolandu)celem podejmowania decyzji gospodarczych została odrzucona w pierwszym rzedzie przez Niemcy a potem resztę krajów.
Uzgodniono co prawda prezentację budżetów narodowych od 2011 oraz raportów nt kondycji banków działających na terenie krajów Unii a także dyskutowano nad zwiększeniem dyscypliny wydatków publicznych,ale to za mało aby szczyt uznać za sukces.
Dla naszego KNFu (i NBP) istotne będzie pokazanie kondycji finansowej naszych banków-ale nie w ramach miedzynarodowych grup kapitalowych,ale jako odrębnych podmiotów- bowiem to powinno wzmocnić pozytywne opinie o naszej gospodarce.
Dobrze byloby aby tzw stress testy dotyczyły całego naszego sektora bankowego,w tym SKOKów;pokażą one jednoznacznie,że dla tych ostatnich nadzór KNF jest niezbędny.
Szczyt UE był przygrywką do szczytu G-20,który ma się odbyć w przyszłym tygodniu i też bedzie poświęcony sprawom gospodarczym i nadzorem nad sektorem finansowym;miejmy nadzieję że góra G-20 urodzi większą mysz niż gora UE z pożytkiem dla globalnej gospodarki.