W sobotę 17 lipca wyjezdzałem raniutko(o 5 rano) samochodem krajową 7emką w kierunku Mazury.
Do Łomianek jakoś szło ale potem masakra -dwa pasy zderzak w zderzak do Płonska a potem jeszcze gorzej bo aż do Glinojecka zapchane i odcinek 20 km zajał mi ponad pełna godzinę.
Miałem więc sporo czasu na różne abstrakcyjne myslenie i przypomniało mi się nasze referendum akcesyjne do Unii; po wielkich bojach zdecydowano sie na dwudniowe glosowanie i dzieki wielkiej mobilizacji ,szczególnie w drugim dniu,udało się i ponad 50% uprawnionych poszło głosować.
Od tego czasu temat czy kwestia odejscia od glosowania wyłacznie w niedzilę powraca a nasza faworyzowana PO nawet miała coś w tej materii zrobić.
Oczywiście nic nie zrobiono a w noc wyborczą z 4 na 5 lipca 2010, PO i Komorowski- oraz jego zwolenncicy-przeżywali grozę i przerażenie gdy PKW ogłosiło wyniki z 50% komisji i prowadzednie 51 do 49 % Kaczyńskiego nad Komorowskim.
Dlaczego nasi cholerni politycy nie chcą zerwać z praktyką i zwyczajem niedzielnych wyborów???to relikt z czasów gdy wiekszośc społeczeństwa mieszkała na wsi !!!! i nie pasuje do postindustrialnego społeczeństwa !!! dzisiaj w Polsce na wsi mieszka ok 20% ludnosci a reszta tj 80% w miastach ,wi.ekszych i mniejszych.
Wybory powinny odbywać się przez dwa dni: niedzielę i poniedziałek w godzinach od 8.00 do 22.00 ! wówczas będziemy mieli i większą frekwencję a i wpływ proboszczów(vide wubór Komorowskiego)będzie istotnie mniejszy ! a i nie trzeba bedzie uciekać z weekendu przedcześnie aby zagłosować !
W dalszej kolejności wprowadzmy głosowanie przez internet-skoro można PIT składać elektronicznie-dlaczego nie mozna głosowac?no i w koncu umożliwmy glosowanie niepełnosprawnym ! obecny system zpełnomocnikami jest zbyt restrykcyjny ! po pierwsze do lokali muszą być rampy dla wózków ! jako warunek sine qua non aby lokal się nadawał,a reszta przyjdzie pózniej !
A teraz poanowie i panie politycy i posłowie do roboty i zmieniać mi ordynację wyborczą i to już !!!